Park w Wilnowie. Fot. A. Bobryk
Dla ducha

10 myśli
z encykliki papieża Franciszka Laudato si’
które zrobiły na mnie szczególne wrażenie

Tytuł trochę wprowadza w błąd, bo cała encyklika Laudato si’ zrobiła na mnie szczególne wrażenie. Jest mądra, a przy tym napisana prostym, zrozumiałym językiem – nie trzeba mieć magistra z teologii, żeby ją zrozumieć. Tutaj wybrałam takie cytaty, które mocno mnie poruszyły oraz te, dzięki którym łatwiej złapać ogólne przesłanie Franciszka. Oczywiście, multum ważnych rzeczy pominęłam, bo najlepiej po prostu całą encyklikę przeczytać. Obok cytatów znajdziecie też krótkie autorskie komentarze, mam nadzieję, że sensowne. A jeśli nie, to ich po prostu nie czytajcie.

I
Można powiedzieć, że: "Obok Objawienia w ścisłym tego słowa znaczeniu, zawartego w Piśmie Świętym, Bożym objawieniem jest też dla nas blask słońca
i zapadanie nocy".

Gdy chodzę na spacery i oglądam różne rośliny, brzęczą owady, ptaki przelatują mi nad głową, lubię sobie wyobrażać Boga stwarzającego świat na początku czasów. Niemal czuję Jego ogromną radość tworzenia, nieskończoność wyobraźni, z jednej strony rozmach, a z drugiej zachwyt nad detalem – odcieniem zieleni młodego listka klonu. Bóg stworzył swoje arcydzieło i podarował go nam – jednemu ze stworzeń. Jak możemy je niszczyć? Jak możemy być obojętni, kiedy dewastują je nasi bracia i siostry? Papież Franciszek przytacza w tym fragmencie słowa Jana Pawła II. Przyroda nie tylko ładnie wygląda czy jest użyteczna dla ludzi, ale jest formą Bożego objawienia. Ona przybliża ludzi do Boga, sprawia, że poznajemy Go lepiej, a to już naprawdę poważna sprawa.

II
Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swojego orędzia.
s. 31

Jakie orędzie ma dla nas natura? Potężny dąb rosnący w pobliskim parku i wróbel, który przysiadł na barierce balkonu? Co chcą nam powiedzieć milczące góry i huczące morze, polny chwast rozkwitający na klepisku i nasz pies, który wpatruje się w nas swoimi bursztynowymi oczyma? Co Bóg za ich pomocą chce nam powiedzieć? Jaką prawdę o Bogu objawia nam jego stworzenie?

Owad na lawendzie. Zdjęcie: A. Bobryk.

III

Nie jesteśmy Bogiem. Ziemia istniała wcześniej niż my i została nam dana. [...] Choć to prawda, że czasami chrześcijanie błędnie interpretowali Pismo Święte, to musimy stanowczo stwierdzić, iż z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną, nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami.

s. 60

Czyńcie sobie ziemię poddaną. Ten cytat często pojawia się jako obrona postawy, w której najpierw i jedynie patrzy się na dobro człowieka (a konkretnie pewnej grupy ludzi żyjących w danym czasie i miejscu, ale to już inna historia), a dopiero później na środowisko naturalne. Tak, dostaliśmy od Boga prawo do panowania nad stworzeniem. Ale co to znaczy panować? Pan Jezus mówi jasno: Kto chce być z was największy, niech stanie się sługą wszystkim. Panować nie znaczy wyzyskiwać, dominować, żądać od innych ślepego posłuszeństwa, nie dając nic w zamian. Panować znaczy służyć.

IV

W istocie degradacja środowiska i degradacja społeczeństwa wyrządzają szczególną szkodę najsłabszym mieszkańcom planety. Zarówno wspólne doświadczenie życia codziennego, jak badania naukowe wskazują, że najpoważniejsze skutki wszystkich przestępstw przeciwko środowisku znoszą najubożsi.

s. 41

Będą ratować zwierzątka, przypinać się łańcuchami do drzew, a o ludziach w ogóle nie pomyślą, bo wiadomo ludzi trudniej się kocha niż puszyste kotki i kolorowe ptaszki… Nie. Troska o środowisko przyrodnicze nierozerwalnie łączy się z troską o człowieka, zwłaszcza o ubogich, mieszkańców krajów tzw. Trzeciego Świata, czy małe społeczności lokalne. O ludzi, którzy często nie mają możliwości bronić się przed niesprawiedliwą władzą państwową, czy wpływami korporacji nastawionymi na wyzysk. To także troska o nasze dzieci i wnuki – następne pokolenia, które będą żyć na naszej planecie. 

V

Dziś analiza problemów środowiskowych jest nierozerwalnie związana z analizą sytuacji człowieka, rodziny, pracy, kontekstu urbanistycznego oraz relacji każdej osoby z samą sobą, co nie pozostaje bez wpływu na pewien sposób kontaktu z innymi i ze środowiskiem.

ss. 124-125

Papież zachęca nas do holistycznego spojrzenia na rzeczywistość. Podsuwa nam różne powiązane ze sobą „ekologie”. Celem ekologii ekonomicznej jest wzrost dobrobytu poprzez zrównoważony rozwój. Ekologia społeczna reguluje relacje międzyludzkie między wszystkimi grupami społecznymi począwszy od rodziny, przez naród po stosunki międzynarodowe, przeciwdziałając przemocy i niesprawiedliwości. Ekologia kulturowa ma chronić dziedzictwo historyczne, artystyczne i kulturowe. Ekologia życia codziennego to troska o to, aby środowisko, w którym żyjemy: blok mieszkalny, dzielnica, wioska, zakład pracy czy szkoła, było miejscem tworzenia się wspólnoty, bezpiecznym i przyjaznym. Ekologia ludzka oznacza relację człowiek z prawem moralnym, a także szacunek wobec własnej natury, akceptację swojej cielesności i płciowości.

VI

Nikt nie chce wrócić do epoki jaskiniowej, ale konieczne jest spowolnienie marszu, aby obserwować rzeczywistość w inny sposób, gromadzić osiągnięcia pozytywne i zrównoważone, a jednocześnie przywrócić wartości i wielkie cele unicestwione z powodu megalomańskich zapędów.

s. 101

Nie postęp, ale megalomańskie zapędy unicestwiają środowisko naturalne oraz inne środowiska, w których żyjemy. Nie polityka, ale żądza władzy. Nie konsumpcyjny styl życia, tylko pożądliwość i obżarstwo. Nie odwieczne prawa rynku, banki światowe, korporacje czy inne tajemne siły, które spadły na ziemię z kosmosu, ale zwykła ludzka chciwość. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Bo w końcu: „Nic nie wchodzi z zewnątrz człowieka, co mogłoby czynić go nieczystym, lecz co wychodzi z człowieka czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże…” 

 

VII

Oczywista jest sprzeczność postaw tych, którzy walczą z handlem gatunków zagrożonych wyginięciem, a pozostają całkowicie obojętni na handel ludźmi, los ubogich, czy też chcą zniszczyć drugiego człowieka. To nie przypadek, że w kantyku, w którym św. Franciszek wielbi Boga za stworzenie, dodaje: Panie, bądź pochwalony przez tych, którzy przebaczają wrogom dla miłości Twojej". Wszystko jest ze sobą powiązane.

s. 80

Pamiętam rozmowę ze zwolenniczką aborcji, która mówiła, że ona jest bardziej pro-life od katolików, bo jest wegetarianką i nie przyczynia się do zabijania zwierząt. Nie będę teraz roztrząsać różnicy między zwierzęciem, a człowiekiem, ale chcę zwrócić uwagę na to, że w pewnym sensie miała rację. Jest spore podobieństwo między obroną nienarodzonych dzieci a zwierząt – i jedne i drugie nie mają własnego głosu, odmawia się im podmiotowości oraz zabijane są z przyczyn egoistycznych (mam na myśli tzw. aborcję na życzenie). Wszystko jest ze sobą powiązane – powtarza wielokrotnie papież Franciszek. Nie możesz być pro-life, a równocześnie nie oburzać się na myśl o chowie przemysłowym. Nie możesz nazywać siebie patriotą i uważać, że kupowanie produktów fair trade to jakaś hipsterska moda. Chodzi o tę samą postawę sprzeciwu wobec niesprawiedliwości, okrucieństwa, przemocy, chciwości – i wtedy gdy ofiarą tego zła jest człowiek, i wtedy gdy jest nią zwierzę.

Łąka. Fot. A. Bobryk

VIII

Ponowna utylizacja czegoś, zamiast szybkiego wyrzucenia, wynikająca z głębokich motywacji, może być aktem miłości, wyrażającym naszą godność.

s. 182

To zdanie niezwykle mnie ujęło, bo ekologiczny styl życia to dla mnie w tym momencie (nie)osiągalne wyzwanie. Eko życie jest czasochłonne, wymagające planowania oraz zmuszające do walki z własnymi zachciewajkami. Zdecydowanie łatwiej jest zadać sobie ten wysiłek i wygooglować, które ryby można jeść bez szkody dla środowiska, gdy robi się to z miłości do naszego wspólnego Stwórcy. 

IX

Życie powołaniem, by być obrońcami dzieła Bożego, jest istotną częścią życia uczciwego, nie zaś czymś opcjonalnym, ani też drugorzędnym elementem doświadczenia chrześcijańskiego.

s. 186

Papież Franciszek wzywa do ekologicznego nawrócenia. Mocne słowa. Sceptycy zapytają, po co mamy nawracać się ekologicznie, skoro najważniejsze jest nawrócić się na życie zgodne z Ewangelią Jezusa Chrystusa? I w zasadzie mają rację – jeżeli naprawdę jesteśmy w bliskiej relacji z Bogiem i żyjemy zgodnie z Jego Słowem oczywiste będzie dla nas, że: trzeba zachować ducha ascezy i umiarkowania (antykonsumpcjonizm), należy godnie płacić swoim pracownikom i zapewnić im dobre warunki pracy (fair trade), nie wolno być okrutnym (sprzeciw wobec chowu przemysłowego), czy wzbogacać się kosztem wyzysku innych (zrównoważony rozwój), a zamiast tego budować ducha wspólnoty (solidarność społeczna). W encyklice Laudato si’ papież nie wymyśla jakiejś nowej teologii. On przypomina o tym, co dla każdego ucznia Jezusa powinno być oczywiste, choć niestety nie jest. Ekologiczne nawrócenie jest po prostu nawróceniem. A tego nawrócenia bardzo potrzebujemy.

Zachód słońca. Fot. A. Bobryk

X

W tym kontekście, obok znaczenia małych codziennych gestów, miłość społeczna skłania nas do myślenia o wielkich strategiach, które skutecznie powstrzymałyby degradację środowiska i zachęciły do kultury troski, przenikającej całe społeczeństwo. Kiedy ktoś rozpoznaje wezwanie Boga do uczestniczenia wraz z innymi w tych działaniach społecznych, powinien pamiętać, że jest to część jego duchowości, która jest realizowaniem miłosierdzia, oraz że w ten sposób dojrzewa i uświęca się.

s. 196

Czy wolontariat w schronisku dla zwierząt może być naszą drogą uświęcenia? Może. Prowadzenie kampanii medialnych o recyklingu? Oczywiście. A działanie w stowarzyszeniu chroniącym zabytki? Także. W ruchu na rzecz integracji mieszkańców danej dzielnicy? Bez wątpienia. Miłość, moi drodzy. Wszystko zależy od tego, czy działając kochamy Boga i drugiego człowieka. Bo jeśli kochamy, działać powinniśmy. W trosce o wspólny dom i siebie nawzajem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.