Indeks

Przeczytane

 

 

 

 


Czym jest beletrystyka chrześcijańska?

Pytanie niby proste, ale nie do końca. Bo możemy się zastanawiać, czy książka chrześcijańska to taka, która dotyczy chrześcijaństwa? Siostra Joanna od Aniołów Jarosława Iwaszkiewicza opowiada historię rzekomo opętanej zakonnicy i zafascynowanego nią księdza, trudno ją jednak nazwać książkę chrześcijańską…  Definicja „literatura chrześcijańska to taka literatura, którą piszą chrześcijanie” także prowadzi donikąd. Gdyby pisarzami chrześcijańskimi mieliby być wszyscy autorzy, którzy formalnie są chrześcijanami (zostali ochrzczeni), zapewne okazałoby się, że mało kto pisarzem chrześcijańskim nie jest. A sprawdzanie poziomu życia duchowego pisarzy (wierzysz? na msze chodzisz? kiedy ostatni raz byłeś u spowiedzi???) jest zwyczajnie obrzydliwe.

Przy kwalifikowaniu danej powieści do literatury chrześcijańskiej, brałam pod uwagę to, czy występują w niej następujące elementy:

  • Bóg i wiara jako temat książki, pojawiają się postaci i wydarzenia biblijne, bohaterami są księża, siostry zakonne, czy po prostu wierzący chrześcijanie
  • „współczynnik nawracania” – czyli to, czy autor przez daną książkę próbuje nas ewangelizować, powiedzieć coś mądrego o Panu Bogu, człowieku i świecie.
  • chrześcijańska wizja świata – czyli taka, w której istnieje Bóg, Dobro, Prawda i Piękno, Zło ponosi ostateczną klęskę w walce z Dobrem, gdzie istnieje miłość i jest ona najważniejszą wartością.
 

Typy książek chrześcijańskich
(klasyfikacja autorska i niezbyt poważna)

 

Pastor na stadionie – wznosi ręce ku Niebu i woła gromkim głosem: Bóg cię kocha! On uwalnia cię od lęku! uzdrawia twoje serce! Jezus nigdy cię nie opuści! Podobnie jest w książkach – autorzy wprost ewangelizują czytelnika, wkładając podobne słowa w usta swoich bohaterów lub potwierdzając je wydarzeniami.

Kaznodzieja literacki – to typ podobny do pastora. Kaznodzieja objaśnia dla nas Pisma, tłumaczy znaczenie różnych biblijnych wydarzeń  itd. Równie dobrze, mógłby głosić słowo z ambony, ale skoro został pisarzem, to będzie pisał książki. 

Cichociemny – niby to wcale nie jest o Jezusie. Bo jest sobie jakiś lew, jakaś czwórka dzieci, czary i gadające zwierzęta… Jasne, jasne, dobrze wiemy, panie autorze, co chcesz nam tak naprawdę opowiedzieć. Cichociemni używają przypowieści (jak Jezus!), w ich książkach imię Boga może w ogóle nie padać, a jednak rozpoznajesz Jego rysy w postaciach, wydarzeniach, świecie przedstawionym.

Egzystencjalista – jego książki pozbawione są współczynnika nawraca, bo nie w celach ewangelizacyjnych zostały napisane. Egzystencjalista opisuje doświadczenie życia człowieka na tym padole łez, pobudza do refleksji, zadaje pytania o Boga, sens życia, obecność zła, ale nie udziela jasnych odpowiedzi.

Wieszczek Baalam – jego historia jest taka. Był sobie pogański wieszczek Baalam, którego wszyscy poważali. Król wojujący z Izraelem, chciał, żeby wieszczek przeklął hebrajskiego Boga. Ten jednak stwierdził, że nie może tego zrobić. Nie żeby mu jakoś szczególnie zależało na znajomości z Jahwe – po prostu nie mógł tego uczynić, bo wiedział, że Pan zwycięży. I zamiast Go przeklinać, ku wściekłości króla zaczął Go błogosławić. Książki tego typu nie miały w intencji być literaturą chrześcijańską, ba, może nawet miały być antychrześcijańskie (bo opowiadają o czarnych kartach Kościoła itd.), ale jak się im tak przyjrzeć z bliska, okazuje się, że im nie wyszło. Miała być krytyka chrześcijaństwa, a tak naprawdę jest tęsknota za Dobrą Nowiną Jezusa Chrystusa. Miało być przekleństwo, a jest błogosławieństwo.