Okładka książki Królowa Saby Tosca Lee
Książki

Samotność królów –
Tosca Lee „Królowa Saby”

Oboje są dumni. Ona jest władczynią królestwa, tak starego jak sam świat. On stoi na czele narodu, które twierdzi, że został wybrany przez Boga. Oboje są zmyślnymi politykami, czasem przystępującymi do ataku jak lew, z głośnym rykiem i błyskiem obnażonych kłów, czasem kąsającymi z ukrycia niczym lisy. Zaprawdę, jeśli ktoś na świecie jest godzien miana równego przeciwnika dla Bilkis, królowej Saby, córy boga księżyca, jest nim Salomon, Lew Judy. Zaprawdę, jeśli jakiś człowiek, może wejść w szranki z Salomonem, najmędrszym spośród króli, jest to sabejska Pani Zagadka, ukrywająca twarz za welonem tajemnic.

Tych dwoje jest zbyt do siebie podobnych, by walka na słowa i dyplomatyczne chwyty nie przerodziła się w romans pełen namiętności, sprzecznych uczuć i poezji. Królowa Saby to nie tylko świetnie skonstruowana powieść historyczna, ale także wiarygodny romans, w którym między kochankami naprawdę skrzy. Okazuje się, że – cóż za wspaniała wiadomość – da się wprowadzać wątki erotyczne bez pornografii, seks bez wulgarności – w sposób subtelny, a równocześnie nie ckliwy. Salomonom i Bilkis mówią do siebie cytatami z Pieśni nad Pieśniami, która nagle ożywa. Tak obce dla współczesnego człowieka porównania ukochanego do woreczka mirry lub gałązki cyprysu nagle przestają bawić i wzbudzać zadziwienie. W dużej mierze jest to zasługa autorki, która maluje fascynujący obraz starożytnego królestwa Saby i Izraela, odnosi się do ich legend, kultury oraz wierzeń. Na tym tle, ten dziwny, obcy nam język starożytnej poezji, wydaje się zupełnie być naturalnym i jako jedyny zdolny wyrazić uczucie, które łączy ukochanych.

Ale opowieść o królowej Saby nie zaczyna się, w momencie, gdy w jej życiu pojawia się Salomon. Bilkis to „zapomniana” księżniczka, osierocona przez matkę i odepchnięta przez ojca, która na nowo musi odkryć i zaakceptować swoją tożsamość. Znamy ten schemat, trochę oklepany, lecz nadal skuteczny – miła jest bowiem myśl, że jesteśmy kimś więcej niż ludziom powierzchownie się to wydaje, że nosimy w sercu tajemnicę królewskiego dziedzictwa, nadzwyczajnej godności. Lubimy do niej powracać, może dlatego, że wyczuwamy w niej prawdę – my dzieci Pana Panów, Stwórcy nieba i ziemi, które od czasu do czasu zapominają brzmienia swojego prawdziwego imienia i muszą zadać sobie pytanie: kim jestem?

Sposób obrazowania, który stosuje autorka niezwykle oddziałuje na zmysły. Tosca Lee wiele uwagi poświęca zapachom, smakom, fakturom, kolorom i blaskom. Nad stronami Królowej Saby unosi się woń świątynnego kadzidła i drogocennych olejków. Niemal każdy akapit lśni od złota i szlachetnych kamieni. Narratorka skrupulatnie wylicza cudowne skarby, które zgromadziła, otrzymała lub podarowała Bilkis. Ale całe to bogactwo, to jeno ozdóbka, złoto głupców. Prawdziwy skarb znajduje się bowiem gdzie indziej.

Zaprawdę wielka jest samotność królów. Przyjaźń z poddanymi nawet szczera, nigdy nie będzie pełna, bo w tle zawsze znajduje się świadomość, że jedno ma władzę nad drugim. Zawsze pojawi się moment, kiedy trzeba będzie wybierać między własnymi uczuciami, a obowiązkiem wobec państwa. Poczucie wyobcowania Bilkis i Salomona zwiększa jeszcze fakt, że oboje mają ponadprzeciętne umysły i refleksyjną naturę. Wśród ludzi nie mogą znaleźć zrozumienia.  

Samotność dotyka także bogów. Ludzie wznoszą do nich modlitwy, oddają cześć po to, aby coś od nich wyzyskać. Czy to jednak miłość? Czy zwyczajne zawieranie układów jak w handlu lub polityce? „Nawet bogowie chcą być poznani” – zauważa w pewnym momencie Bilkis, sabejska poganka poszukująca boga, który odpowie na jej pełne tęsknoty wołanie. Ale puste figurki, przedstawiające bóstwa jej przodków milczą.

Odpowiedź na wołanie Bilkis nadchodzi, choć jest cicha i pochodzi od Kogoś, kogo Bilkis wcześniej nie znała. W powieści Lee nie znajdziemy spektakularnych cudów ani nachalnej ewangelizacji. Z wielkim pożytkiem dla książki. Autorka traktuje nas serio, więc oszczędza czytelnikom banałów. Książka wpadła w moje ręce, w momencie, kiedy sama zmagałam się z mikrokryzysem wiary i muszę przyznać, że pomogła mi przypomnieć sobie pewną ważną, niby oczywistą rzecz. Bóg także pragnie być poznany i kochany. Tak po prostu. I to On jest odpowiedzią na naszą samotność.


Tosca Lee,
Królowa Saby
Wydawnictwo Święty Wojciech 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.