Okładka książki Ziarno i krew Dariusza Rosiaka.
Książki

Świat jak kilim –
Dariusz Rosiak „Ziarno i krew”

Gdy zaczynałam czytać reportaż Rosiaka, o Bliskim Wschodzie nie wiedziała prawie nic. Gdy odwracałam ostatnią stronę Ziarna i krwi, zdałam sobie sprawę, że moja wiedza wciąż jest na poziomie zerowym. Z jedną różnicą: wcześniej zdarzało mi się wypowiadać uwagi typu „islam ze swej natury jest religią wojny”. Teraz już nie miałabym tupetu, żeby to robić. Dlaczego? Ponieważ po raz kolejny przekonałam się, że świat jest trochę bardziej skomplikowany niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Dariusz Rosiak – reportażysta znany m.in. z audycji Raport o stanie świata w radiowej Trójce, wyrusza w podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan. Dziennikarz spotyka się z przywódcami miejscowych kościołów i żołnierzami kurdyjskiej armii walczącej z Państwem Islamskim. Odwiedza maronickie klasztory zagubione wśród niedostępnych skał oraz wysłuchuje opowieści ludzi, którzy, tak jak stali, musieli porzucić swoje domy. Pokazuje nam świat zupełnie odmienny od tego, który znamy.

Dla mieszkańca Polski, kraju ponoć w 90 procentach katolickiego, powiewem egzotyki jest spotkanie na ulicy protestanta. A jeśli pomyślimy sobie, że żyjemy w regionie, z którego początek wzięły trzy wielkie religie: judaizm, chrześcijaństwo i islam? Zaś każde z nich ma swoje własne odłamy i sekty? Dodajmy do tego problemy narodowościowe, różne języki i dialekty, dziesiątki partii politycznych, kolonialną przeszłość, a na koniec polejmy wszystko ropą naftową. I tak powstaje nam mieszanka niestety dosłownie wybuchowa, który my zbiorczo nazywamy Bliskim Wschodem. 

Rosiak stara się choć odrobinę przybliżyć czytelnikom skomplikowaną historię tego regionu. Próby te wypadają nieco desperacko, ale bynajmniej nie z powodu braków autora, lecz ze względu na ilość materiału. Zalew informacji jest przeogromny. Ja sama bardzo szybko pogubiłam się w tym, kto jest kim, czym różnią się alewici od alawitów, który odłam chrześcijaństwa jest heretycki, a który podlega papieżowi, kto rozpętał taką wojnę, a kto kolejną. Wszystko to pokazuje jak bardzo złożona jest historia Bliskiego Wschodu, co przekłada się na jego współczesną sytuację. Świat nie jest czarno-biały. To raczej wielobarwny kilim, którego nici w jednym miejscu są porwane, w innym splątane w przypadkowy sposób.

Przesłanie książki Rosiaka jest smutne. Chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie gaśnie. Młodzi wyznawcy Jezusa opuszczają swoje kraje, nie tylko z powodu wojen, czy przemocy, ale również z powodu braku perspektyw, możliwości zdobycia wykształcenia, a później pracy. Klasztory, które wzniesiono w III wieku naszej ery, po ponad tysiącletniej działalności teraz stoją puste. W krajach „spokojniejszych”, gdzie za przyjęcie chrztu nie grozi śmierć, chrześcijaństwo zaczyna przypominać nasze letnie „niedzielnokościółkowe”, bardziej związane z tradycją i tożsamością narodową niż z żywą relacją z Bogiem. Czy jest jednak nadzieja dla Bliskiego Wschodu?

Wielu rozmówców reportera opowiada o cudach, których doświadczyli bądź byli ich świadkami. Chrześcijanie i muzułmanie potrafią zjednoczyć siły w walce ze wspólnym wrogiem – fanatycznym Państwem Islamskim. Młodzi Turcy coraz częściej wzywają swoje władze, aby przyznały publicznie, że naród turecki jest odpowiedzialny za rzeź Ormian. Bliski Wschód pragnie pokoju. Również od naszej modlitwy zależy, czy go otrzyma.

Dariusz Rosiak
Ziarno i krew.
Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan
Wydawnictwo Czarne, 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.